Nic co ślubne nie jest mi obce

23 rady, które każda Panna Młoda chciałaby usłyszeć przed swoim ślubem

Najważniejsze rady dotyczące ślubu i wesela od tych poślubionych dla tych, które mają to jeszcze przed sobą. Przeczytaj, jeśli planujesz ślub.

Tego dnia wszystko dzieje się ten jeden raz, przez jedną noc. Jak coś się nie uda, nie można wcisnąć replay i powtórzyć tego, co się nie udało. To nie kolejna impreza urodzinowa, czy wyjazd na wakacje, który można powtórzyć za rok, lepiej, szybciej, dokładniej, ucząc się na własnych błędach. To jest ślub i wesele proszę Państwa.
Dlatego zapytałam dziewczyn ze ślubno-weselnej grupy wsparcia na facebooku (dziękuję Wam dziewczyny pięknie!) o to jaką najważniejszą radę dałyby tym dziewczynom, które ten dzień mają jeszcze przed sobą. Zapytałam o to, co same chciałyby usłyszeć tego dnia.

Nie musisz mieć wszystkiego, żeby było pięknie

1. Nie wydawaj miliona monet na dekoracje winietki zaproszenia itd. Twoi goście już na następny dzień pewnie zapomną jaki był wzór winietek, albo jakie kwiaty były w kościele, czy Twoim bukiecie. Tobie się ma podobać. To podstawa. – Paulina

2. Nie dać się ślubnej gorączce pt. “musisz to mieć”. Nie musisz mieć fotobudki, podświetlanego napisu, czy innej rzeczy, jeśli nie chcesz lub Cię na to zwyczajnie nie stać. Nie uzależniaj jakości wesela od tego, czy będzie super hiper dużo atrakcji, nie goń za dodatkami, które w zasadzie tylko ładnie wyglądają na zdjęciach (i mówię to jako fotograf). To wszystko jest piękne, sama lubię popatrzeć na piękne śluby, ale wiele panien młodych czuje się gorzej, bo nie mogą sobie na coś pozwolić. Tymczasem to przecież nie o to chodzi, a o miłość. Największą atrakcją tego dnia są Młodzi, zawsze. – Michalina

Apropos fotobudek: z własnego doświadczenia wiem, że takie fotobudki rozwalają imprezę.  Ludzi na parkiecie nie ma. Stoją w kolejce, żeby sobie zrobić zdjęcie, bo przecież budkę zamawia się na godziny (chyba, że chcesz zapłacić te miliony monet i mieć ją na całą noc). Tylko fotograf i zespół się cieszy…

bo ma wolne.

3. Na makijaż próbny ubierz białą, rozpinaną koszulę (imitacja koloru sukni ślubnej). Zależnie od koloru obrań nasza twarz też inaczej się prezentuje. – Agata

4. Ja jeszcze w piątek zrobiłam naradę rodzinna i potwierdziłam, że wszyscy w domu wiedzą co kto kiedy ma zrobić, odebrać i zawieźć. – Kinga

5. Ustal wcześniej z kamerzystą i fotografem do której mają być i poinformuj o tym DJa lub zespół. U mnie DJ pożegnał ekipę foto-video ledwo po północy, bez uzgodnienia ze mną. Dziwnie wyglądało, kiedy musiałam ich zatrzymywać (i te ich zdziwione miny ‘o co chodzi’). Dobrze że nie zdążyli mi uciec, bo to dopiero był półmetek imprezy. – Ania

Kochana Aniu, to już standard, że ekipa foto-video zmywa się po oczepinach. Tylko wyjątki zostają do 2:00 w nocy. Zdecydowanie należy to wcześniej uzgodnić. Obowiązkiem każdego fotografa i kamerzysty jest poinformowanie Ciebie o której kończą pracę. Sytuacja nie na miejscu.

Weź ze sobą!

6. Butelkę wody! Tak nam się chciało pić! Już miałam otwierać wino. – Edyta

7. Taśmę klejącą! Jak pójdzie Ci koło, szybko skleisz i bawisz się do białego rana. A tak ogólnie, to staraj się oddychać głęboko i nie stresować, bo wszystko będzie ok. – Kinga

8. Wygodne buty na przebranie – niższy obcas i koniecznie dobrze schodzone. Później tylko wygoda się liczy.- Dorota

9. Jeśli kupujesz suknię z gorsetem sznurowanym to podczas mierzenia poruszaj się w niej. Kucnij, usiądź, schyl się. Ja niestety tego nie zrobiłam. Obiad, kilka tańców i suknia poszła do przebrania (i to też! Warto mieć jakąś kieckę na zmianę). Okazało się, że podczas tańca i siadania prawie się udusiłam tak się materiał marszczył, a nie było opcji na poluzowanie, bo by mi cycki wylazły. – Sara

Ja bym do tego dodała: uprzedź świadkową, żeby zwracała uwagę na to, czy Ci szlufki nie wychodzą, welon nie odczepia, kokardki nie odwiązały i czy nie masz rozmazanej szminki. Ty nie będziesz miała czasu na to, żeby spojrzeć w lustro. Niech świadkowa się tym zajmie.

Jeśli chodzi o kwestię doboru sukni, zdecydowanie odradzam suknie z ogonem i z guzikami wzdłuż kręgosłupa. O tym wkrótce w osobnym poście, bo to temat rzeka, nie wspominając o  tych wyłażących cyckach…

10. Najważniejsze, żeby wszystkie sprawy organizacyjne zamknąć tydzień przed. Ja do ostatniej chwili latałam z załatwianiem i jak wstałam w dniu ślubu to płakałam że to już! Ostatecznie od 13 było już super, ale stresy niepotrzebne. – Kasia

Yhym, już widzę siebie, jak robię cokolwiek z wyprzedzeniem. Zawsze sobie obiecuję, że nie będę z niczym czekać na ostatnią chwilę. Nie pamiętam, żeby mi się kiedykolwiek udało. Bardzo cenna rada.

11. Zrób sobie dokładny plan dnia ślubu w PDFie i roześlij świadkom, rodzicom i usługodawcom. Ja dzięki temu w dniu ślubu uniknęłam wielu nerwów, bo każdy wiedział co i jak i nie dzwonił do mnie niepotrzebnie. – Jagoda

Z tym radzę nie przesadzać. Kiedyś Młoda przyniosła nam taki plan ślubu, na którym co do minuty było wszystko rozpisane. To potrafi być przyczyną wielu stresów, bo wystarczy 5 minutowe opóźnienie, żeby już nie było ‘zgodnie z planem’.

Bez list ani rusz!

12. Rób listy! Pamięć w nerwach zawodzi, a kartka nie (najlepiej sobie zrobić zdjęcie listy na telefonie jakby zaginęła gdzieś w boju). Ja miałam listę rzeczy do zrobienia przed weselem np. co i kiedy załatwić. Listę w dniu ślubu z godzinami co, o której, fryzjer, makijaż, ile kasy komu przygotować. Mieliśmy też ślubny arkusz kalkulacyjny, w którym wpisywaliśmy przewidywane wydatki (ile już wpłaciliśmy zaliczek i do kiedy całość). Dzięki temu się nie pogubisz. – Małgosia

13. W piątek wieczorem spisz na kartce wszystko, o czym w sobotę trzeba pamiętać i co zrobić. Ja w sobotę miałam w mózgu totalna pustkę i nie potrafiłam w ogóle logicznie myśleć, choć nie byłam bardzo zestresowana. Po prostu nagle nie mogłam sobie nic przypomnieć. To była masakra. – Beata

14. Zrób sobie listę tego, co musisz ogarnąć na dzień, dwa przed ślubem i odhaczaj jak już załatwisz. Zrób też listę tego, co ze sobą zabrać. Listy pomagają i nie martwisz się potem czy aby na pewno o wszystkim pamiętałaś. – Kasia

 

Dobrze gadają! Moje życie nie ma sensu bez robienia list. A odhaczanie rzeczy z tychże list doprowadza mnie do podniebnej ekstazy.

Listy love forever <3

Rady ku pokrzepieniu ser

15. Powiedz sobie, że zrobiłaś co mogłaś i nic więcej zrobić już nie możesz. Niech będzie co ma być i ciesz się chwilą, bo ona mija za szybko. – Ewelina

16. Pamiętaj, że co by się nie robiło i tak wszystkim się nie dogodzi. – Kasia

17. Cała oprawa wesela i ślubu ma się podobać Tobie, a nie gościom. – Joanna

18. Wrzuć na luz i się nie przejmuj. I tak nie każdy będzie zadowolony. Zawsze trafi się ktoś, kto będzie narzekał. – Agnieszka

Rady by Fililogia

19. Jak witasz się z mężem przed błogosławieństwem, najpierw Ty wkładasz mu kwiat do butonierki, albo przypinasz do brustaszy, a dopiero potem przyszły mąż wręcza Ci kwiaty.
Nie na odwrót, bo wtedy Panna Młoda będzie walczyć jednocześnie z agrafkami, długimi paznokciami i bukietem w trzęsącej się ręce.

20. Jeśli pierwszym daniem jest rosół (a jest na pewno), niech kucharki ugotują go z krótkim makaronem. Dzięki temu spadające z łyżki kluski nie będą rozbryzgiwać się na 4 strony świata, co zapobiegnie brudzeniu się ubrań i koszul. Mała rzecz, a cieszy.

21. Dopilnuj, żeby orkiestra i ekipa foto-video dostała jedzenie zaraz po Was, a nie na końcu. Kiedy Wy i Wasi goście będziecie gotowi do pierwszego tańca, oni dopiero zaczną jeść. Oczywiście nie dadzą na siebie czekać, ale jak wrócą, posiłek będą mieli zimny, o ile jeszcze będą mieli, bo kelnerki potrafią talerze z obiadem zwinąć wcześniej. Wiadomo, nie mają co narzekać – są przecież  w pracy, ale po co zostawiać złe wrażenie?

22. Wykałaczki na stołach. Kolejny mały wielki szczegół. W przeciwnym razie fotografowie nie są w stanie zrobić gościom normalnych zdjęć, bo na każdym widać, jak ludzie robią głupie miny starając się językiem wydłubywać resztki jedzenia z zębów.

…i na koniec najpiękniejsza rada:

23. Wspierajcie się wzajemnie z przyszłym mężem i nie dajcie sobie wejść innym na głowę. – Sylwia

Wasza dwójka jest najważniejsza. Zorganizujcie sobie ten dzień jak chcecie. W przeciwnym wypadku może się to skończyć katastrofą. Pani Dagmara Hicks na swoim blogu opisała właśnie taki przykład z własnego ślubu: Love Story

Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, ale ślub musiał jeszcze dłuuugo zaczekać.

Cieszcie się nie tylko samym weselem, ale również tymi przygotowaniami.
Mam nadzieję, że powyższe rady chociaż w małym stopniu przyczynią się do tego, aby ten dzień nazywać w przyszłości swoim najpiękniejszym.

Polecam,

Gosia Filiczkowska

Jeśli podobał Ci się mój tekst, bardzo się cieszę! A bedę skakać z radości i tupać nóżkami, jeśli polubisz lub udostępnisz go na Facebooku 🙂
Facebook
Pinterest
Pinterest

You Might Also Like