Lubię to

Lekcja pokory od najpiękniejszych kobiet na świecie

Miss Świata na Wózkach 2017

Wczoraj pisze do mnie Fabio:
– Idziemy jutro na Miss World do Areny Ursynów?
– Ale o co chodzi? – pytam.
– Nie wiem. Ja tylko dostałem wejściówki.

Fajnie, pooglądamy sobie wdzięczące się do kamer i aparatów studentki i bez ogłady będziemy mogli sobie pokomentować wzniosłe biusty i jędrne pośladki.
Sprawa się jednak skomplikowała, bo okazało się, że te wybory Miss World to nie do końca to, czego się spodziewaliśmy, bo w Warszawie odbywały się:

Wybory Miss Świata na wózkach

… A to jednak wymagało trochę ogłady. No i chyba też trochę innego podejścia do tematu. Szczerze mówiąc do końca zastanawialiśmy się, czy rzeczywiście nam się chce brać udział w tym wydarzeniu. Był to nasz pierwszy wspólny weekend w Warszawie od wielu miesięcy i chcieliśmy go wykorzystać najlepiej jak tylko możliwe. Utkwienie na 4 godziny na gali, zapewne w ostatnim rzędzie foteli mnie się nie uśmiechało.

Gdy dotarliśmy na miejsce byłam w szoku jak duże okazało się to przedsięwzięcie, jak wiele ludzi przyszło i jak wiele znanych osób minęłam na korytarzu.

Pojawiły się one

24 kandydatki z różnych zakątków świata.
Studentki, nauczycielki, lekarki, modelki, psycholożki.
Wystrojone, umalowane, uczesane, uśmiechnięte, w akompaniamencie klubowej muzyki, pojawiły się na scenie uderzając w publiczność taką energią, że mnie wbiło w fotel. Takiej reakcji ze swojej strony to ja się nie spodziewałam – rozpłakałam się. Podobnych łzawych fal przez cały wieczór miałam jeszcze 4. Tylko Fabio się ze mnie śmiał, że przyszłam sobie popłakać, ale tak już mam, że płaczę z emocji, a bardziej niż pogrzeby i smutek, wzrusza mnie radość i szczęście.

Oprawa artystyczna

… Na najwyższym poziomie. Najpierw Sound ‘n Grace. Z racji tego, że ostatnio średnio ogarniam to, co dzieje się teraz w polskiej muzyce radiowej, miło, że wystąpili akurat oni. W przeciwnym wypadku nadal myślałabym, że piosenkę “100” wykonuje Grzegorz Hyży.

Później wystąpili tancerze “Tańca z Gwiazdami”. Brali oni udział też w kolejnej odsłonie kandydatek do tytułu Miss, a przy okazji zrobili im przy tych wózkach takie “Maseraki”, że aż miło było popatrzeć.

Występowała też dziecięca grupa taneczna, która prezentowała Etiudę do Małego Księcia ku uciesze Fabio, bo to jego ulubiona książka.

No i na co mi to było?

Po raz kolejny sprawdza się to, o czym pisałam tutaj, mianowicie:

Ci, którym życie najbardziej dało w dupę, wyciskają z niego najwięcej jak się da, a ci, którzy mają najmniej, zawsze mają najwięcej do ofiarowania.

Podczas każdej z indywidualnej prezentacji kandydatek, wbijało mnie w fotel, bo te kobiety nie dość, że tak pokrzywdzone przez świat, robiły dla świata jednocześnie tak wiele. Zapadły mi w pamięć słowa akurat polskiej kandydatki:

Jedną rękę masz do pomagania sobie, drugą do pomagania innym.

Nawet mnie wydaje się to naiwne, kiedy to piszę, ale kiedy wziąć pod uwagę, że jesteśmy cali i zdrowi, a nie potrafimy zadbać nie tyle o innych, co o samego siebie, no to jednak otrzymujemy mega lekcję pokory. Ja otrzymałam i nadal nie mogę się pozbierać. Jak sobie pomyślę, że mi się nie chciało pójść na ten event, to po raz kolejny dziękuję sobie za moje motto życiowe pt:

Lepiej żałować rzeczy, które się zrobiło niż tych, których się nie zrobiło.

Werdykt?

Moim zdaniem bardzo sprawiedliwy. Mieliśmy dwie Polki wśród kandydatek. O jednej słyszałam najpierw od Ewy Chodakowskiej, a później w telewizji. To Beata Jałocha, na którą w 2013 roku spadł samobójca. Druga to Adrianna Zawadzińska.
Bałam się, ze w związku z tym, że konkurs odbywał się w Polsce, nagrodzone zostaną przede wszystkim Polki, a właśnie w szczególności Beata Jałocha, której historia rzeczywiście poruszyła wiele serc i która miała chyba najwięcej fanów na sali.

Okazało się natomiast, że to własnie Adrianna Zawadzińska otrzymała tytuły Miss Wdzięku, Miss Foto oraz koronę II vice Miss.
Pierwszą vice Miss została przepiękna, seksowna reprezentantka RPA, której też mocno kibicowałam.
Koronę Miss World otrzymała reprezentantka Białorusi. Tutaj rzeczywiście było lekkie zaskoczenie, bo dziewczyna nawet nie zapadła mi w pamięć. Prezentowała się natomiast bardzo elegancko i dostojnie.

Warto jest również podkreślić fakt, że tego typu konkurs o zasięgu miedzynarodowym, odbywał się na świecie po raz pierwszy. Chapeau bas dla organizatorów, którzy mogą pochwalić się dobrą robotą.

To tak w sumie w skrócie i na szybko

… bo o sile, motywacji, determinacji i pięknie zarówno zewnętrznym jak i wewnętrznym mogłabym zapewne pisać jeszcze długo. Spieszy mi się natomiast, żeby jak najszybciej wyszedł ode mnie ten wpis, bo na moim instagramie można jeszcze przez 9 godzin oglądać relację z tego wydarzenia:

Instagram Fililogia

Nie robiłam żadnych zdjęć, bo mój aparat to jest przeżytek, ale kandydatki, o których wspominałam można zobaczyć na stronie: Miss Wheelchair World 2017

Dziewczyny, o których pisałam to numery: #20, #2, #17, #18.

Zdjęcia z gali, jak tylko pojawi się jakaś relacja, podlinkuje.

Miłej niedzieli,

Gosia

Foto: źródło informator-stolicy.pl

 

Jeśli podobał Ci się mój tekst, bardzo się cieszę! A bedę skakać z radości i tupać nóżkami, jeśli polubisz lub udostępnisz go na Facebooku 🙂
Facebook
Pinterest
Pinterest

You Might Also Like