Nic co ślubne nie jest mi obce

Pasito pasito, rozbijanie się po weselach i inne atrakcje

Relacja z wesela

Nudy – pierwsze co czym pomyślałam, kiedy na salę weszli goście.

…Nawet nie było się do czego przyczepić (no może oprócz bolerka Młodej i to jeszcze z krótkim rękawkiem. Powinno się zakazać produkowania czegoś takiego, zwłaszcza wśród mody ślubnej. No chyba że chcesz wyglądać jak na studiówce z 2005 roku.)

Takie tam, rozbijanie się po weselach

Przywitaliśmy się z ekipą filmującą.

– Przepraszam, dzisiaj nie będę tryskał humorem – ostrzegł kamerzysta.
– A co się stało? – pytam.
– W drodze na to wesele mój fotograf zasnął za kierownicą i skasował mi auto.
– Czyli wczoraj też mieliście wesele?
– Tak i to był mój błąd.
– Dobrze chociaż, że nic Wam się nie stało!
– Ja chyba mam złamane żebro, ale jutro pójdę do szpitala, bo dzisiaj trzeba to wesele nagrać. A mój fotograf leży w szpitalu, tego drugiego wziąłem na zastępstwo.

Pozostawiam bez komentarza.

Pasito pasito!

W którymś momencie podchodzi do mnie jeden gość.

– Możecie puścić tą piosenkę co była na początku?
– Ale jaką piosenkę? – pytam. Jak ja to uwielbiam…
– No tą ‘pasito pasito’.
– Że co?

Fotograf patrzy na mnie, pewnie sobie myśli, że co to za orkiestra, która nie wie co gra.

– No wie Pani! No to ‘pasito pasito’!

Gościu nie dawał za wygraną.

– Pasito Pasito!
– Aaaaaa! DESPACITO! – wykrzesałam z odmętów bystrości tytuł.
– No! Przecież mówiłem!

No przecież mówił…

Gry i zabawy. O rany…

Muszę przyznać, że bardzo mnie urzekła Młoda Para. W którymś momencie byli sami na środku parkietu. Przytulali się, całowali. Nie potrzebowali do tego tłumu gości który im śpiewa „Ona temu winna” i gorzko gorzko. Oni się tym weselem szczerze cieszyli.

Uwierzcie mi, że to się rzadko na weselach zdarza. Młodzi są ze sobą już tak długo, że zapomnieli jak to jest okazywać sobie uczucia, albo tak zestresowani, żeby móc się cieszyć sobą nawzajem w tym dniu.

Goście sami się sobą zabawiali. Było przyprowadzenie na salę drugiej Panny Młodej (minus 15 minut), było zabieranie młodym butów (kolejne 15 minut). My się cieszymy, bo ktoś za nas robi robotę, ale szczerze mówiąc, to zupełna strata czasu. Za fanty od Pary Młodej zabieraj się tylko wtedy kiedy:
a) masz ogromne poczucie humoru
b) masz gadane i wiesz jak zabawiać gości (to jest podchwytliwe – po 22:00 i wódce prawie każdy tak myśli)
c) potrafisz obsługiwać się mikrofonem.

W przeciwnym razie to zabieranie butów jest nudne dla gości, którzy w tym czasie po prostu stoją i się patrzą. Nawet nie mają się z czego się pośmiać.

Po oczepinach Młody chciał, żebyśmy zrobili jeszcze jedną zabawę. Chciał, żeby kamerzysta to nakręcił. Widać było, że był zdenerwowany, bo ten mu odmówił.
Nie prosił, żeby został na kolejną godzinę, ale na 15 minut zabawy. Ale kamerzysta taki był zmęczony, że musiał jechać.
Tak się nie robi. Kolejny powód dla którego nie warto brać dwóch wesel pod rząd.

Ogólnie wesele bardzo udane. Młoda rozkoszna, uśmiech nie schodził jej z twarzy, Młody to samo. Rodzice świetni. Ojcowie dbali o nas niesamowicie. Co chwilę pytali, czy niczego nam nie brakuje. Donosili to wódkę, to wino. Skończyło się na tym, że Gosia w wracała z 3 butelkami wina, Maciek z dwoma flaszkami wódki, ja z jedną, bo po prostu więcej bym nie uniosła w drodze do Warszawy.

Takie wesela lubimy.

Polecam,

Gosia Filiczkowska

Jeśli podobał Ci się mój tekst, bardzo się cieszę! A bedę skakać z radości i tupać nóżkami, jeśli polubisz lub udostępnisz go na Facebooku 🙂
Facebook
Pinterest
Pinterest

You Might Also Like