Żyć muzyką nie umrzeć z głodu

Moja playlista na zimę 2018

Moja playlista na zimę 2018

Czy zdarzyło Wam się, aby w którymś momencie życia, wszystkie piosenki, nieważne, czy kolędy, czy te o złamanym sercu, letnie hity czy o wspaniałej miłości pasowały do Was wszystkie? W tym samym momencie?!

Właśnie w taki sposób kończyłam i zaczynałam Nowy Rok.

W związku z tym, że repertuar na kontrakt na Malediwach musiałam zrobić niemalże nowy, grzebałam w youtubach i odświeżyłam sobie wiele z utworów, których kiedyś słuchałam.
Pobyt na wyspie wyłączył mi głowę w jak najpiękniejszym tego słowa znaczeniu, a ja mogłam  wrócić do piosenek, których słuchałam dziesiątki lat temu i tych, których przez lata słuchać nie mogłam, bo niosły ze sobą zbyt duży ładunek emocjonalny.
Historia chyba zatoczyła koło, bo znów mogę się nimi rozkoszować. Oprócz tego dużo nowości.
No i już teraz grzecznie proszę, podziel się w komentarzu  czego ostatnio słuchasz!
Po jeszcze więcej inspiracji zachęcam do kliknięcia w Moja playlista na lato 2017.

1. Redlin Folk&More – “Lipka”

Jako pierwsza, bo najulubieńsza. Odkryłam ją w radiu wracając z wesela o 5 rano i zakochałam się od pierwszych dźwięków. Jeszcze wtedy obracałam się w klimatach mojego ukochanego serialu Wikingowie, a ta piosenka wpasowywała mi się w niego idealnie.
Ludowy klimat, wręcz pogański (tak mi się kojarzy) podbity elektrobrzmieniami i śpiewanie ‘od niechcenia’ skradło mi serce totalnie.
Ta piosenka na youtubie ma niecałe 50 tyś. wyświetleń, z czego jestem pewna, 10 tysięcy nabiłam ja sama.
Love forever <3

2. Camila Cabello – “Havana”

Moja piosenka do szykowania się. Później wpadłam na to, że mogę ją też śpiewać. Goście, świetnie na nią reagowali, a mnie tak podpasowała, że w najbliższych dniach zamierzam nagrać jej cover.

3. Karen Souza “Wicked Game”

Tekst poniższej idealnie odzwierciedla jeden z tych stanów, o których pisałam na początku.
Idealnie!
Choć Wicked Game znałam i szanowałam od dawna, nie robiło mi się mokro od wersji Chrisa Isaack’a. Ale od tej tak. Chodź niemalże zapętlałam sobie tę piosenkę w ciągu tych ostatnich 3 tygodni tygodni, przez ostatnich kilka dni raczej jej unikałam, ponieważ Wicked Game miało być soundtrackiem do historii z małym, białym pokojem w tle z wyimaginowanym bohaterem lirycznym zawartym w utworze.
Z tą piosenką łączy się jeszcze jedna anegdota, z wczoraj dosłownie. Doznałam totalnego mindfuck’u, kiedy postanowiłam nadrobić filmy z youtuba. Nazbierało się ich ze 30. Włączyłam pierwszy lepszy – wywiad Łukasza Jakubiaka z Martą Wierzbicka w 20m2.
I ona w tym wywiadzie w którymś momencie sięga po ukulele i śpiewa.
Spośród dziesiątek filmów jakie miałam do obejrzenia wybrałam sobie akurat taki, w którym ona spośród milionów piosenek postanowiła sobie zagrać własnie tę jedną – Wicked Game.
Ja rozumiem, że “mózg ludzki działa na takiej zasadzie, że stale szuka racjonalizacji ciągów przyczynowo-skutkowych w zachowaniach swoich i innych po to, aby uświadamiać sobie na jakimś tam poziomie, że nie otacza nas chaos tylko jasne zasady”.
Ale cholera – tego nie jestem w stanie sobie wytłumaczyć inaczej jak: Wszechświat robi sobie ze mnie jaja.
Ej, ale musisz przyznać, że piosenka robi robotę:

4. Karen Souza – “Smooth Operator”

Wicked Game odkryłam właśnie przy okazji szukania jakiejś alternatywnej wersji Smooth Operator – jednej z moich ukochanych piosenek ever.
W podobnym klimacie i na szczęście z niczym mi się już nie kojarzy.

Przy okazji podzielę się moją własną wersją. A co mi tam!

5. Laura Pausini “Vivimi”

Ulubiona piosenka naszego Włocha, który gotował nam na Malediwach. Z racji tego, że obie z Magdą pałałyśmy miłością do jego… kuchni, piosenka ta bardzo często leciała w przerwach pomiędzy setami (co by nam dobrze gotował, of course).

6. Madonna – “Devil Pray”

Później ten sam Włoch przyznał się, że uwielbia Madonnę. Puszczał nam nagrania z jej koncertu, a ja przy okazji zakochałam się w Devil Pray. To jedna z tych piosenek, które sobie zapętlam.

7. Portugal. The Man- “Feel it still”

Kojarzy mi się z cudowną parą z Californii, która gościła w hotelu. Jim zażyczył sobie, żebyśmy zaśpiewały dla niego Feel it still – piosenkę, która w USA robi teraz robotę.
I pomimo całej mojej sympatii do tej pary, pamiętam, jak wyklinałam, że muszę się jej uczyć, bo wcale nie była tak łatwa jak mi się wydawało.
Ale opłaciło się. Jim i Stacy poprosili nas, żebyśmy zaśpiewały na ich 10 rocznicy ślubu, którą będą organizować za 1,5 roku w Toskanii.

8. Julia Pietrucha “In me”

To powoli staje się niezdrowe, bo niemal w każdym moim poście nawiązuję do tej płyty. Nic na to nie poradzę, ale odkąd ją odkryłam to Parsley cały czas mi towarzyszy. Na początku 2017 roku pozwalała marzyć, a na początku 2018 utwierdziła mnie, że TO JEST TO (czymkolwiek to jest). Na początek In Me z pianinem, które brzmi jak mantra.

9. Julia Pietrucha „On my own”

Choć pewnie strzelam sobie w kolano jako artysta, ale ostatnią rzeczą na jaką zwracam uwagę, gdy słucham muzyki to tekst piosenki. Ale tekst TEJ piosenki za każdym razem uderza mnie obuchem w łeb.

Nie patrz na mnie
jakbyś wiedział kim jestem
tylko dlatego, że jestem blondynką i jestem szczupła.
Łatwo jest się droczyć 
Teraz możesz spróbować zabrać mnie na dno, proszę bardzo!
Ale nie ma nikogo, by odebrać mi mój spokój,
ponieważ mam go na własność

10. Julia Pietrucha – „Midsummer days dream”

Tą piosenkę uwielbiałam za muzykę, klimat. Dopiero teraz, tak z ciekawości sprawdziłam sobie tekst piosenki. Oj Julka, kocham!

„Podzieliłabym się domem
Nauczyłabym się nie być sama
Gdy zapłaczesz, upiekę placek
Któregoś dnia zobaczysz, jak rośnie mi brzuch
W toni twoich niebieskich oczu”

 

11. Julia Pietrucha – „We care so much”

Bo mamy wszystko czego nam potrzeba do życia, a mimo wszystko nadal czujemy się jak zombie. I ten cudowny klawisz w tle.

„Oh, dlaczego nie możemy żyć i uczyć się z naszych grzechów
Dlaczego nie przyjąć, że twój Pan jest złodziejem
Z takim pięknym uśmiechem pod spodem
Poniżając cię, byś błagał na kolanach
na kolanach”

12. Julia Pietrucha – “Growl it”

Oj coś mi się wydaję, że Julka kojarzy Osho:

“Gdybyśmy tylko nauczyli się,
kiedy byliśmy młodzi
wierzyć w miłość, zamiast Boga.
Wszyscy moglibyśmy stać się tymi,
którymi chcieliśmy być”

13. Julia Pietrucha – “Living on the Island”

Było moim soundtrackiem na Malediwach i za każdym razem mi przypomina, że muszę sobie kupić ukulele.

14. Julia Pietrucha – “Swing boy”

Choć Julkę wolę zdecydowanie wolę w tej wersji sentymentalno-lirycznej, ale ja jako jedna z nielicznych mi się też podoba. Zwłaszcza za te wokalizy na końcu.

15. Inna –  “Nirvana”

Oczywiście żadna moja playlista nie jest kompletna, jeśli nie ma na niej Inny. Jej muzyka to moje guilty pleasures.

16. Inna – “Heaven”

Oj jak mi się podoba klip do tej piosenki. I ten aktor!
Polecam oglądać fragmenty klipu:
1:18
1:37
1:45-1:50
2:33

17. Sia “Kill and run”

Miałam fioła na punkcie tej piosenki jak byłam w Japonii. Przypomniałam sobie o niej na Malediwach i jak zawsze Sia wyrwała mi nią serce.

18. Bellini – “Samba do brasil”

Nie, nie Samba de Janeiro, choć koncepcja niemal identyczna. Miałam za zadanie nauczyć się jej śpiewać  na jakąś tam imprezę z zespołem. Nie ogarnęłam tematu, ale piosenka w głowie została i mi gra, czy tego chcę czy nie. Przypomina mi o tym jak zapewne dobrze bawiłabym się w Brazylii, w Ameryce Łacińskiej, w ogóle na Zachodzie, bo tam mnie jeszcze nie było i mimo wszystko jakoś szczególnie nie ciągnie (chociaż o Barcelonie też tak mówiłam, a przecież to moje ulubione miejsce na ziemi).

19. Kasia Lins – “Yesterday”

Kiedy słuchałam sobie tej piosenki jakieś 4 lata temu, nie wyobrażałam sobie, że miałabym kiedykolwiek rozstać się z moim ówczesnym chłopakiem i wyjechać z Paryża. Własnie tej piosenki przez długi czas nie mogłam słuchać, bo niosła ze sobą duży ładunek emocjonalny. Choć od tamtego momentu przez moje życie przewinęło się wiele scenariuszy, jestem szczęśliwa, że kiedyś żyłam sobie tym życiem, czułam takie emocje i do tego człowieka.

20. Little Dragon – “Twice”

Czy można się zakochać przez internet? Oczywiście! A czy można zakochać się przeglądając czyjś profil na facebooku? Oj tak.
Zawsze będę powtarzać, że jeżeli chcesz poznać człowieka, sprawdź jego social media.
Ale od początku.
Kiedyś 100 lat temu umówiłam się na randkę lub dwie z Paul’em. Było miło, ale raczej bez motylków. Dopiero kiedy sprawdziłam sobie jego facebooka, facet zaczął mi się podobać (to były jeszcze czasy, kiedy najpierw poznawało się człowieka w realu a dopiero później stawał się Twoim znajomym na fejsie, nie odwrotnie). Paul totalnie nie umiał mi się sprzedać, a był przecież charyzmatycznym, totalnym wariatem, wszędzie go było pełno, zwiedził pół świata, robił genialne zdjęcia i filmy z tych swoich wycieczek. Za jeden zgarnął nawet jakąś porządną nagrodę.
Soundtrackiem do tego filmu była właśnie Twice, a mnie ona już zawsze będzie kojarzyła się właśnie z tym chłopakiem.
P.S No i jak to się potoczyło?
Motyle się w końcu zaczęły. Szkoda tylko, że Erasmus się skończył.

21. The XX – “Intro HQ”

Moja kolejna piosenka do szykowania się. Nie zmusza do jakiegokolwiek myślenia, a ja sobie bardzo cenię takie utwory.

22. India Arie “Beautiful”

Piosenka, którą odkryłam jakieś 6 lat temu. I też niosła zbyt duży ładunek emocjonalny, żeby sobie jej słuchać na co dzień. Ale teraz:

“Czas jest odpowiedni
Zamierzam spakować swoje walizki
I podróżować w dół ulicy
Ponieważ nad górami widzę linię świecącego słońca
I chciałabym żyć w jego blasku

Chciałabym udać się do miejsca, gdzie jestem niczym i wszystkim
Który istnieje między tutaj i nigdzie
Chciałabym udać się do miejsca, gdzie czas nie ma konsekwencji,
A niebo otwiera się na moje modlitwy”

 

Uff! Jeśli dotrwałeś do końca artykułu jest mi bardzo miło!
Marta Wierzbicka, w tym samym wywiadzie, o którym wspominałam wcześniej, mówiła, że nie lubi się dzielić swoją muzyką, bo to jest takie jej, takie naprawdę prywatne i zbyt wiele o niej mówi.

A ja właśnie z tego samego powodu CHCĘ się nią tu podzielić.
(To się chyba fachowo nazywa parcie na szkło)

Jeszcze raz przypominam o Waszych inspiracjach muzycznych na zimowe wieczory!
Jakie piosenki ostatnio zapętlacie? Dajcie znać!

Polecam,

Gosia Filiczkowska

Jeśli podobał Ci się mój tekst, bardzo się cieszę! A bedę skakać z radości i tupać nóżkami, jeśli polubisz lub udostępnisz go na Facebooku 🙂
Facebook
Pinterest
Pinterest

You Might Also Like