home Lubię to

“Podatek od miłości” – film, który robi dobrze

can you buy Lyrica over the counter Po Stramowskim przyszedł czas na Damięckiego, faceta w którym “niedługo będą kochać się wszystkie Polki” (jak pisała o nim Karolina Korwin-Piotrowska). A taki Podatek każda kobieta życzyłaby sobie zapłacić…

Choć Stramowski w pierwszych scenach PittBull Nowe Porządki pokazuje cały wachlarz powodów dla których warto stracić dla niego głowę, w przypadku Damieckiego jest zupełnie odwrotnie. Przez większość filmu widzimy go zażulonego, wczorajszego, z podbitym okiem, albo w kołnierzu ortopedycznym. Ale nawet mimo niesprzyjających do podbijania damskich serc warunków i tak kończy się na tym, że tracisz dla niego głowę. Świadczy to nie tylko o niezwykłym kunszcie aktorskim, ale przede wszystkim uroku osobistym Damięckiego.
To właśnie tym zaskarbia sobie sympatię widza (a moją na pewno).
On jest odpowiedzią na tych wszystkich Książąt na białym koniu, przereklamowanych Bad Boyów i nawet Waszych ulubionych Christianów Greyów (ten to dopiero jest ostro walnięty, choć na pozór przecież taki idealny).
A Maniek jest taki normalny, dość niezgrabny i, choć nawet pokłóciłam się o to z własną matką, bo według niej – w ogóle nie przystojny.

buy Lyrica medicine No dobra, koniec tego rozpływania się.

Na początku miałam mieszane uczucia na temat tego filmu. Postaci wydawały mi się zbyt przerysowane, dialogi dość sztampowe, a niektóre sceny widziałam w milionie innych komedii romantycznych (czy da się zrobić komedię romantyczną w sposób inny niż: główni bohaterowie jednego dnia się poznają, drugiego przypadkowo na siebie wpadają, później się kłócą, a później znów przypadkowo się spotykają i żyją długo i szczęśliwie?
Wychodzi na to, że aż strach wyjść na ulicę, bo jeszcze nie daj Boże się w kimś zakochasz. W końcu przecież go to site tak łatwo na siebie wpaść w dwumilionowym mieście…).

Urzekła mnie muzyka do filmu, ale akurat nie mam tu na myśli piosenki “Podatek od miłości”. Próbowałam wygooglować wykorzystane soundtracki, ale póki co jeszcze nic nie znalazłam. Gdybym wiedziała, że będę mieć z tym problem to shazamowałabym sobie te piosenki w trakcie filmu, bo były świetne.
No nic. Film dopiero wchodzi do kin. Mam nadzieję, że wątki z muzyką w filmie jeszcze urodzą się w Polskim internecie.

Film skończył się tak, że spadłam z krzesła, bo wszechświat po raz kolejny, w tak niepozorny i niespodziewany sposób, ale przede wszystkim w tak idealnym momencie wskazał sobie na mnie palcem i powiedział:

Podatek od miłości

 – Widzisz mamo – powiedziałam, po zobaczeniu ostatniej sceny – Ja po prostu nie popełniłam takiego błędu. Dzięki temu nie marnuję swojego czasu, a zaoszczędzone pieniądze, które musiałabym wydawać na psychoterapeutów i couchów, mogę wydawać na przyjemności.

Mam nadzieję, że za dużo nie spoilerowałam w tym wpisie. Poza tym moja i tak subiektywna opinia może być mocno naciągnięta, bo wszystkie filmy jakie oglądam z mamą i babcia mi się podobają (kwestia radości z samej sytuacji). A wczorajszy dzień był naprawdę świetny, więc w ogóle wszystko mi się podobało.

Dawno nie widziałam tak dobrej polskiej komedii. Pomimo sztampy, bez której żadna polska komedia chyba by nie powstała, film rzeczywiście napawa optymizmem. Będzie fajnym punktem dnia.
Choć stronię od odradzania/polecania/w ogóle pisania o rzeczach których nie znam i nie widziałam, to jednak z góry zalecam wybranie się na Podatek od Miłości zamiast na kolejną część pięćdziesięciu twarzy czegoś tam. 

Podatek od miłości zrobi Wam dobrze.

Polecam,

Gosia Filiczkowska

Jeśli podobał Ci się mój tekst, bardzo się cieszę! A bedę skakać z radości i tupać nóżkami, jeśli polubisz lub udostępnisz go na Facebooku 🙂
Facebook
Pinterest
Pinterest

You Might Also Like

  • Świetny tekst! <3
    Osobiście czekam na trochę wolnego abym mogła na spokojnie film obejrzeć i swoją opinię wyrazić. 😛

  • Ja mam mieszane uczucia co do każdego polskiego filmu, hahahha :’D