Życie pozadomowe

Jak strach zamienić w miłość. Przeczytaj, jeśli boisz się latać

Lotniska to moje ulubione miejsca, piloci są dla mnie najprzystojniejszym gatunkiem mężczyzn,  Stewardessy to często najładniejsze, najbardziej naturalne i okrzesane reprezentantki swojego kraju.

Strach przed lataniem? Jeśli miałabym to umieścić w moim rankingu ulubionych (nie)czynności to latanie znalazłoby się w zaraz po leżeniu obok mojego mężczyzny pod pluszowym kocem.

Odpływam już przy starcie, potem budzą mnie cieple promienie słońca na policzku (w samolotach zawsze świeci słońce!). No chyba że jest noc. Dźwięk maszyny, jej delikatne ruchy i widoki z okna wprawiają mnie w hipnozę.

Z samolotu widziałam najpiękniejsze widoki w życiu – zarówno w dzień i w nocy. Tutaj zawsze mam najlepsze rozkminy. Chyba nie ma lepszego miejsca na zdystansowanie się do codziennych spraw jak gdzieś tam nad chmurami. Podróże sprzyjają u mnie wszelkim podsumowaniom, naprowadzaniem na właściwy tor i wyznaczaniem nowych kierunków. Wtedy też najczęściej powstają moje nowe pisadła.

W samolotach poznałam też mnóstwo ludzi. Z jednym sympatycznym dziadkiem przegadałam 5 godzin lotu do Bahrainu, z innym chłopakiem skończyło się na kawie, a trzeciemu niechcący prawie rozbiłam małżeństwo:

– Nie zrozum mnie źle. Nie pytam dlatego, że chce Cię poderwać. Myślisz, że taki facet jak ja, po czterdziestce, ma szansę u kobiety w Twoim wieku? – po dłuższej rozmowie nagle gość zadaje mi takie pytanie.

Tak patrzę na niego. Zadbany, dobrze się z nim rozmawia, może  trochę zbyt często mówi o pieniądzach, ale nie robi tego nachalnie.

– Czemu nie – odpowiadam.

Dopiero później okazało się, że w równoległym rzędzie samolotu leciała z dwójka dzieci jego żona. Z wymęczeniem, wkurwem i zatroskaniem jednocześnie, wypisanym na twarzy.

Miałam wyrzuty sumienia, bo sama wiem po sobie jak mały bodziec jest w stanie wpłynąć na moje życie. Z drugiej strony – wszyscy dążymy do szczęścia.

Ale wracając do tematu.

Z syndromem januszostwa nie spotykam się często gdy latam. Najczęściej widzisz ludzi z klasą. Ludzi, którzy jednak wychylają nos zza polskich murów. To przecież czyni człowieka bardziej świadomym i interesującym. Dlatego też tak uwielbiam lotniska. Są jasne, przeszklone, czyste (zwłaszcza toalety). Tam przynajmniej mam pewność że nie zaczepi mnie pijaczek i nie poprosi o 2 złote, mam pewność że babcia klozetowa nie będzie ode mnie żądać 5 złoty za siku, ani że nie będę stać przez 5 godzin w autobusie czy pociągu, bo zabrakło miejsc siedzących.

lotnisko

Nie boisz się tak latać?

Uwielbiam to pytanie. Wiadomo – przecież ryzykuję śmiercią w  katastrofie lotniczej. Na potwierdzenie tego jak wielkie jest to ryzyko za każdym razem kiedy wchodzę na pokład samolotu, przytoczę kilka moich ulubionych statystyk:

  • jest większe prawdopodobieństwo, że wygrasz w totka, niż że zginiesz w katastrofie lotniczej
  • rocznie hipopotamy zabijają więcej ludzi niż ginie w samolotach
  • w 2013 roku podróżowało samolotem 3 mld ludzi. W katastrofach lotniczych w tym samym roku zginęło 210 ludzi
  • stan techniczny samolotu sprawdzany jest po każdym locie (jak często Ty sprawdzasz stan techniczny swojego auta?)
  • a tak wygląda stan nieba nad Europą 21 czerwca 2017  o 15:57:

Jeśli boisz się latać

I tak codziennie.

Nadal odczuwasz strach przed lataniem?

Nie daj sobie tego odebrać

Lotniska to miejsce pełne emocji.

Jest ekscytacja  (lecimy na wakacje!)

Jest radość  (jadę odwiedzić rodzinę w Anglii)

Jest szczęście  (wrócił!)

Jest smutek (zobaczymy się dopiero za miesiąc)

Jest obawa (jak poradzę sobie w nowej rzeczywistości?)

Cały wachlarz! To wszystko widać jak na dłoni.

I to jest najpiękniejsze. Nie daj sobie tego odebrać przez strach przed lataniem. 

Jeśli podobał Ci się mój tekst, bardzo się cieszę! A bedę skakać z radości i tupać nóżkami, jeśli polubisz lub udostępnisz go na Facebooku 🙂
Facebook
Pinterest
Pinterest

You Might Also Like